More than 30 000 stats computed from 3140076 ads taken from the internet! DEMO VERSION!
AdSense
Dyskusja otwarta dla wszystkich

Ekobudownioctwo XXI wieku, czyli dom 100 m2 za 55 tys. PLN

odpowiedz

strona 1 z 2 • następna

(redakcja) Tue, 24 Jun '08 09:49

Masz na podwórku stare opony, trochę ziemii i butelek? Zbuduj dom z gatunku Earthship. Lubisz industrialny design? Zamieszkaj w kontenerze. Dom z gliny, prasowej słomy i drewna. Proszę bardzo. Dom z ziemii? Rewelacyjna inwestycja. Drewniane i modułowe, kanadyjskie i lofty. Poczytaj o ekotechnologiach przyszłości.

Po pierwsze: cena

Czy cegła, pustaki, bloczki i beton komórkowy odejdą do przeszłości? Chyba nie, ale tradycyjna technologia budowlana ma wiele alternatyw. Ich rozwojowi sprzyjają astronomiczne ceny mieszkań, obostrzenia kredytowe w bankach, rozwój myśli ekologicznej i zwiększenie roli designu w codziennym życiu.

Średnia cena kupna 100 metrowego domu na rynku wtórnym w Polsce wynosi około 420 tysięcy PLN, a cena budowy to około 250 tys. PLN w stanie pod klucz. Natomiast średnia cena biobudowy (stan pod klucz) jest nawet pięciokrotnie niższa i do tego przyjazna dla środowiska. W technologii Strawbal to około 80 - 120 tys. PLN.

Najtaniej jednak będzie wybudować taki dom własnymi siłami, koszt materiałów z obróbką wyniesie wtedy 45-55 tys. zł - podaje Pan Janusz Świderski Prezes Stowarzyszenia Biobudownictwo.

Earthship, czyli dom samowystarczalny z drogim wyposażeniem kosztuje trochę mniej od murowanego domu bez wyposażenia, bo ok. 230 tys. PLN za 100 m2. W wyposażeniu znajdują się zaawansowane systemy - własny zbiornik wodny, Główny Wymiennik Ciepła, rekuperator, baterie słoneczne i oczyszczalnia ścieków - które umożliwią nam elimninację rachunków za prąd, gaz, ogrzewanie, wodę i kanalizację. Wydamy na ten dom 500 - 800 PLN w ciągu roku, przy czym przeciętna rodzina wydaje około 10 000 PLN na utrzymanie murowanego domu o identycznej kubaturze.

A Quick House, czyli dom z kontenera? Koszt - 600 zł za metr kw. - pisze Małgorzata Zubik z gazety.pl w artykule o mieszkaniach socjalnych w Piasecznie. Łatwo policzyć, że za dom o powierzchni 100 m2 zapłacimy 60 tys. PLN. Jednak wystarczy odrobina doświadczenia, sprytu i kreatywności, aby samodzielnie postawić taki dom 2/3 ceny. Cztery kontenery 30 m2 (ze 120 m2 odejdzie ok 10 m2 na ocieplenie) to wydatek ok 20 tys. PLN wraz z transportem. Montaż instalacji i ocieplenia to kolejne 20 tys. PLN.

Koszty postawienia domu z surowej ziemi (tzw. glinobitka, dostosowana do współczesnych norm budowlanych) są również warte zainteresowania. Od 30 do 40% niższe niż budynku wykonanego w systemie tradycyjnym - piszą redaktorzy portalu domprojekt.pl. Byłoby to więc około 150 - 175 tys. PLN za 100 m2.

170 tys. to dolny przedział kosztów realizacji domów drewnianych, tzw. kanadyjczyków. Cena może dojść do 230 tys. za dom 100 m2.

Trwałość

Alternatywne formy budownictwa budzą nasz niepokój. Przede wszystkim lęki dotyczą trwałości takich obiektów. Ile to będzie stało? - pytamy w myślach pukając się w czoło. Domy z surowej ziemi potrafią stać kilkaset lat. W Polsce dowodem jest choćby piękny XVII wieczny pałac w Tarchomonie, nie mówiąc już o skomplikowanych architektonicznie meczecie w Abiquiu w Nowym Meksyku z XVII w. Z technologią Strawbal (domów z glinosłomobeli i żerdzi) łączy się słynna anegdota o cesarzu Ferdynandzie III. Z nienawiści do protestantów ze Śląska nakazał im budowę kościołów wyłącznie z materiałów nietrwałych, za które uważał glinę, słomę i deski (Strawbal). Na jego nieszczęście oba kościoły w Jaworze i Świdnicy stoją po dziś dzień. Będzie ponad 350 lat. W Nebrasce stoją już ponad 100 lat.

Domy drewniane wytwarzane przez porządne firmy mają gwarancję na 30 lat. Postoją stoi więcej. Bardzo wiele takich domów zobaczymy w starych polskich wsiach. Eartshipy są bardzo wytrzymałe, technologia powstała ponad 30 lat temu i te pierwsze budowane w USA stoją do dziś. Są w często w lepszym stanie niż większość tradycyjnych budowli. Zaś wytrzymałość kontenerów oblicza się na około 70 lat. Potem trzeba zrobić remont.

Earthship. Pop art na budowie.

Earthship

W roku 1970 nie tylko zmarł genialny gitarzysta Jimi Hendrix i urodził się John Frusciante gitarzysta zespołu Red Hot Chilli Peppers, ale też architekt Mike Reynolds wymyślił ideę Earthship, którą rozwinął w swojej firmie Earthship Biotecture. Jego wizja budownictwa przyszłości składała sie z trzech części. Po pierwsze: dom ma być częścią ekosystemu, ma być przyjazny środowisku, promował też ideę upcyclingu - budowania ze śmieci bez całkowitego niszczenia ich formy, sprowadzając rzecz do poziomu roztopionego surowca (jak w recyclingu). Upcycling sprawiał, że zamiast składować śmieci, które nie ulegały biodegradacji Reynolds zaczął z nich budować.

Po drugie: marzył o domu autonomicznym, niezależnym od źródeł prądu, gazu i wody, z własną oczyszczalnią i kanalizacją. Po trzecie: miał to być dom łatwy w budowie przez niekwalifikowanego człowieka. Co z tego powstało?
Pop art na budowie. Do budowy ścian używa się zużytych opon samochodowych wypełnionych ubitą ziemią, które tynkuje się przy użyciu gliny i cementu wtykając w tynk zużyte butelki po winie, piwie, puszki i wszystko, co znajdzie się pod ręką lub na wysypisku. Elementy ścianek działowych i więźby dachowej drewniane. Dach posiada grubą izolację, często rośnie na nim trawa, lub mech.

Dom wyposażony jest w trzy podstawowe systemy. Wodny, energetyczny i termoregulacyjny. Temperaturę wnętrza reguluje równowaga pomiędzy ciepłem promieni słonecznych, a temperaturą ziemi - czytamy na stronie domy.naturalne.info. Wiatrołapy i elektrownia wiatrowa oraz ogniwa słoneczne dostarczają energii elektrycznej, natomiast woda zbierana jest z powietrza i deszczu, gromadzona w specjalnym zbiorniku, filtrowana, a następnie pompowana do obiegu systemu rur, który umożliwia kilkakrotne jej wykorzystanie.

Zalety:

  1. Utrzymanie domu prawie nic nie kosztuje. Wykorzystuje ciepło domowników oraz pracujących systemów energetywnych.
  2. Szybka budowa (po rozpoczęciu). Od 3 tyg do 3 miesięcy.
  3. Niskie koszty. Piasek i opony nic nie kosztują. Płacimy za pokrycie dachu, sufitu, izolację, ocieplenie i porządne okna frontowe, które muszą mieć dobre parametry izolacyjne i dużą powierzchnię, by wpuszczać światło słoneczne - czytamy na Wikipedii.
  4. Można budować w każdych warunkach o każdej porze roku.
  5. Łatwo rozbiórki i przebudowy domu.
  6. Niezwykły design. Unikalny organiczny kształt.
  7. Możliwość zmniejszenia kosztów budowy poprzez własny wkład pracy. Łatwość budowy.

Wady:

  1. Długie oczekiwanie na budowę. Najpierw kupujemy od Earthship Biotecture projekt architektoniczny za około $1550, dzięki któremu dostajemy pozwolenie na budowę. A potem czekamy na przybycie ekipy z tej firmy, która postawi dom. Można też na własną rękę.
  2. Nieznana wytrzymałość Earthshipów. Najstarsze z USA mają prawie 40 lat.
  3. Mała ilość energii słonecznej w Polsce i niewielkie wiatry, co przekłada się na mniejsza energooszczędność.
  4. Trudności w urzędach.

Strawbal. Opłacalny Oldskul.

Strawbal

Technologia budowy strawbali opiera się na szkielecie drewnianym, którego ściany są wypełniane belami, lub kostkami sprawsowanej słomy. Przebija się ściany z kostek drewnianymi szpilami dla wzmocnienia ścian, a także w celu zapobiegawczym przed opadaniem materiału. Na ściany kładzie się kilkuwarstwowy tynk z mieszaniny gliny, piasku i wapna. Czasem z kilkuprocentową domieszką cementu. Ten dom posiada klasyczne betonowe fundamenty o małej głębokości. Posadzka jest zazwyczaj glinianym klepiskiem, a dachówki wytępują w postaci osinowych wiórów te wytrzymują 40 lat (w odróżnieniu od sosnowych - 15 lat). W USA buduje się bez drewnianego szkieletu. Umożliwiają to specjalne prasy do słomy, które tworzą dwa razy gęstsze, mocniej zbite kostki.

Od niedawna można legalnie budować w kraju obiekty mieszkalne z gliny, prasowanej słomy i drewna (strawbale). W USA takich domów można zliczyć kilkanaście tysięcy, w Europie ich liczna sięga kilku setek. Polska przygoda ze Strawbalami zaczęłą się od Przełomki, pierwszego budynku z kostem słomy wykańczanych gliną. To projekt Pauliny Wojciechowskiej. Potem był pierwszy legalny dom w Lubli, modelowy domek w Kocku. Zainteresowanie wzrasta, o czym świadczą kolejne projekty, m.in. w Jordanowie..

Zalety:

  1. Strawbale są trwałe i niepalne. Przeszły testy pożarowe UE. Słoma użyta do ich budowy się nie pali, ponieważ jest maczana w roztworze gliny, piasku i wapna.
  2. Budujemy oddychający dom naturalny (dobra wilgotność powietrza na poziomie 50-55 %), o wyjątkowych walorach zdrowotnych. Dobry mikroklimat wiąże się z jonizującym, antyalergicznym, aseptycznym działaniem gliny i wapna.
  3. Jest bardzo ciepły. Współczynnk przenikania ciepła U = 0,12, przy czym dla betonu komórkowego U = 0,32. A im mniejszy tym lepiej. Powoduje to, że rachunki za ogrzewanie są trzy razy niższe.
  4. Szybki czas budowy. Od 1-4 miesięcy. Wymaga pięciokrotnie mniej nakładów pracy niż dom klasyczny.
  5. Tani w budowie. Wynika to z bardzo niskiej ceny materiałów użytych do budowy. Potrzeba 18-20 m3 gliny (koszt 30-40 zł za m??) i 1200 kostek siana (koszt 1,5zł za szt.), do tego 10-15m?? żerdzi drewnianych (w cenie 130-180 zł za m3). Więszkość prac można wykonać samemu z uwagi na ich małą komplikację.
  6. Są ekologiczne. Do ich wytworzenia potrzeba 2% energii, którą zużywa się w budownictwie tradycyjnym.

Wady:

  1. Brak w Polsce specjalistów od konserwacji i budowy Strawbali. Dom musi być wykonany z najwyższej jakości produktów (niezawilgoconej słomy, niezbyt tłustej gliny itd)
  2. Ściany o grubości 60 cm zmniejszają powierzchnię użytkową domu.
  3. Glina lubi pękać, więc tynki które kładziemy muszą być często po wyschnięciu nałożone na pęknięte miejsca, a potem należycie konserwowane.
  4. Brak wytrzymałości ścian na wypadki mechaniczne, np uderzenie w ścianę autem.
  5. Problemy przy uzyskaniu pozwolenia na budowę. Technologia jest w polskich urzędach prawie nieznana.

Glinobitka. Przyszłość budownictwa XXI wieku.

Glinobitka

Z surowej ziemi budowano od zamierzchłych czasów do końca XIX wieku. Budowali je Wikingowie i Olmecy, Majowie i Rzymianie, stały na piaskach Sahary i nad brzegami Bałtyku. W wieku XX zapomniano o tych pradawnych technikach, zaczeto kojarzyć je z biedą, slumsami i zacofaniem. Teraz powoli wracają do łask. Mało tego są przedmiotem zainteresowania wielkich architektów: T. Owings twórca Sears Towers i Burj Dubai buduje dla siebie dom z ziemii, zachwyca się nimi twórca architektury organicznej Le Corbusier, amerykański architekt Nader Khalil prezentuje Ceramic Houses (domy ceramiczne) w Kalifornijskim Instytucie Sztuki i Architektury Glinianej.

Polskimi specjalistami w tej dziedzinie od lat są Teresa Kelm z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej oraz Maciej i Danuta Hyłowie z Politechniki Krakowskiej, którzy zaprojektowali i zbudowali osiedle studenckie w Kamioniowicach pod Krakowej oraz jedną lepiankę w Parku Ekologicznym w Pasłęku. Co sprawia, że ta technologia jest tak pożądana?

Protokół z Kioto zakładającego szybkie ograniczanie emisji CO2 do atmosfery przez kraje wysoko rozwinięte. Budowa domów z ziemii nie wytwarza w ogóle CO2 i pochłania 1 % energii w stosunku do budowy tradycyjnego domu. Oprócz wspierania ekologów niebagaletny wpływ na popularność glinianek mają duża szybkość, budowy, ogromna trwałość i niskie koszty wykonania. Często można otrzymać dodatkowe pieniądze z Unii Europejskiej w ramach funduszy budownictwa ekologicznego.

Technologia budowy polega na tworzeniu ścian z gliny zmieszanej z piaskiem, suchą trzciną czy słomą i odrobiną cementu. Szkielet domu jest drewniany. Profesor Teresa Kelm, podaje w swojej książce 12 głównych metod, z których najważszniejsze są wypełnianie sypką ziemią szalunków drewnianych, ubijanie ziemii w szalunkach, budowa gotowych bloczków ziemnych, nastrzykiwanie mieszkanki glinianej do gotowych z plastiku i stali, czy też tzw. zimna cegła Adobe (glina z dodatkiem pociętych włókien roślinnych).

Zalety:

  1. Wysoka trwałość. Choćby XVII wieczny Pałac w Tarchominie.
  2. Niskie koszty.
  3. Ogromna szybkość budowy. W Grenoble ekipa CRATerre postawiła (w stanie surowym) parterowy 60-metrowy dom w ciągu 24 godzin! - podaje, zdumiona szybkością wykonania, Waleria Mikołajczyk z portalu gazeta.pl.
  4. Unikalny mikroklimat. W budynkach z wielkiej płyty wilgotność powietrza waha się od 20 do 80 %, co ma fatalny wpływ na nasze zdrowie, a w glinianym budynku bez przerwy jest ok. 55 %.
  5. Możliwość zmniejszenia kosztów własnym nakładem pracy.
  6. Angażowanie do pracy całej społeczności lokalnej. Pozyskiwanie materiałów z pobliskich terenów, przez co odchodzi koszt drogiego transportu.
  7. Niski koszt budowy dużych skupisk domów z surowej ziemii.
  8. Nie trzeba sprzątać po ich rozbiórce. Wszystkie materiały ulegają całkowitej biodegradacji.
  9. Od 1962 roku w polskim prawie budowlanym obowiązuje ustawa o budownictwie glinianym, więc nie będzie problemów z uzyskaniem pozwolenia na budowę.

Wady:

  1. Należy dbać o te budowle. Wymaga to dużej wiedzy fachowej. Inaczej mury ulegają degradacji po okresie ok. 70 lat.
  2. Trudno sprzedać.
  3. Trudno o dobrych fachowców znających nowoczesne technologie.

Kontenery. Postaw na dizajn.

Kontenery

Domy z kontenera już zawsze będą kojarzyć się z Adamem Kalkinem, który projektował swoje pierwsze budowle w tym materiale z przekory. Jego Quick House zyskał dużą popularność. Potem w mediach było głośno o projekcie Push Button House, domu na przycisk, który w całości umeblowany znajdował się wewnętrz widowiskowo otwieranego kontenera. Sean Godsell naśladował Kalkina i zaprojektował Push Button House z myślą o ofiarach kataklizmów. Dziwnym trafem domy te nie znalazły nabywców wśród organizacji pomocy humanitarnej. Duże zainteresowanie wykazali zaś multimilionerzy.

Obecnie buduje sie całe miasteczka studenckie z kontenerów (Dania), a pierwsze Miasteczko Kontenerowe (Cointainer City) stanęł nad Tamizą w Trinity Buoy Wharf. W USA prawdziwy boom przeżywają domy nomadyczne na bazie kontenerów, jego polskim odpowiednikiem są projekty Artin - Zespołu Koordynacji Inwestycji Sp. z o.o. - twórcy DODO Domu. Te budowle zostały pomyślane tak jak Earthship jako domy autonomiczne, samowystrczalne. Różnią się tylko tym, że zbudowane w kontenerach mogą być bardzo łatwo przenoszone z miejsca na miejsce. Stacjonarne, typowe domy z kontenera robi firma Metal System Sp. z o.o. Co ciekawe to znakomita okazja dla budownictwa socjalnego, które było prawdziwą bolączką miasta (patologiczne rodziny często niszczyły zabytkowe kamienice, których były użytkownikami).

Kilka lat temu Werner Aislinger zaprojektował LoftCUBE, trudno uwierzyć że wnętrze ma powierzchnię zaledwie 36m2. Kontenery typu LoftCUBE stoją na dachach amerykańskich wieżowców. Widok godny pozazdroszczenia. Zostały postawione za grosze.

Zalety:

  1. Bardzo niska cena.
  2. Kontenery są jak klocki lego. Na całym świecie w dwóch wymiarach 30m2 i 60m2. Łatwo je ze sobą łączyć.
  3. Szybka budowa. Od tygodnia do miesiąca przy większych projektach.
  4. Łatwość przemieszczania konstrukcji w razie potrzeby.
  5. Łatwość wykonania prac dociepleniowych i instalacji urządzeń sanitarnych.
  6. Duża swoboda w urządzaniu przestrzeni.
  7. Walory dizajnerskiej. Moda na postindustrialną przestrzeń.

Wady:

  1. Łatwość rdzewienia przy niewłaściwym zabezpieczeniu i konserwacji.
  2. Brak dobrej wilgotności powietrza.
  3. Duża ilość materiału termoizolacyjnego zmniejsza powierzchnię użytkową.
  4. Słaba dostępność dobrej jakości używanych kontenerów. Opinia głosi, że najlepsze są z Danii i Holandii.

Kanadyjczyk. Wielki come back drewna.

Kanadyjczyk

Przekazy historyczne mówią, że Kazimierz Wielki "Zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną". I co on najlepszego zrobił? - można zapytać. Przecież drewno ma rewelacyjne właściwości zdrowotne. Oddycha. Daje świetny mikroklimat. Jest stosunkowo tanie. Łatwe w obróbce, buduje się na sucho, więc prace posuwają się szybciej. Oczywiście w przeszłości murowane budowle miały kluczowe znaczenie w systemie obronnym Państwa, były uwaznawane za jedyne trwałe, solidne i nieśmiertelne obiekty. Ten pogląd pokutuje do dziś i objawia się w nieufności wobec domów drewnianych, nie mówiąc już o wcześniej prezentowanych formach biobudownictwa.

Obecnie na rynku dostępne są drewniane domy szkieletowe i domy z prefabrykatów. Te pierwsze buduje się od szkieletu drewnianego przez montaż ścian z płyty kartonowo gipsowej (OSB 3) i ociepleń, aż do pokrycia dachu w czasie do trzech miesięcy. Te drugie można postawić po wylaniu lekkich fundamentów w tydzień. Jednak wciąż brak u nas zaufania do drewnianych domów modułowych, których całe ściany montowane są w fabryce.

Zalety:

  1. Czas budowy trwający od 2 do 3 miesięcy.
  2. Znakomity wynik w rankingu przepuszczalności cieplnej U = 0, 13. Niskie zużycie energii cieplnej.
  3. Ekologiczność. Żużycie drewna na cały dom w ilości równej surowcowi potrzebnemu na zrobienie całego dachu w domu klasycznym.
  4. Trwałość i niepalność. Domy drewniane mają dużą wytrzymałość na ogień. Zapewnia ją specjalna impregnacja i użycie płyt gipsowo - kartonowych.
  5. Budowanie przez cały rok. Powód: brak prac mokrych.
  6. Duża powierzchnia użytkowa, dzięki małej grubości ścian zewnętrznych.
  7. Łatwość rozbiórki i rozbudowy.

Wady:

  1. Ceny niższe już tylko o 20 - 25 % w stosunku do technologii tradycyjnej. W Norwegii, Danii i Niemczech ceny są stosunkowo niższe.
  2. Szybka utrata ciepła.
  3. Brak standaryzacji elementów drewnianych. Nie wszystkie gotowe elementy do siebie pasują.
  4. Mało dobrych fachowców.
  5. Technologia wymaga bardzo dużej dokładności
  6. Szybko rosnące ceny drewna.
  7. Brak drewna o wysokiej jakości - suszonego przemysłowo, które zostało zaimpregnowane przed wilgocią

Podsumowanie

Obliczając bilans zysków i strat widać, że opisywane technologie mają wiele zalet. Przystępna cena, trwałość, bezpieczeństwo (poziom zgodny z normami prawa budowlanego UE), szybkość budowy i zdrowy, unikalny klimat nie pozwalają nam przejść obojętnie obok ekobudownioctwa. Weźmy pod uwagę doskonałą termoizolację i ekologiczność domów nowego typu (niska emisja CO2 do atmosfery, niskie żużycie energii ze źródeł nieodnawialnych, łatwa biodegradacja materiałów użytych do budowy), spójrzmy na łatwośc modernizacji, rozbudowy i rozbiórki. To najczęściej domy pasywne, oszczędzające energię, budowane z tanich, łatwodostępnych materiałów. Przy wszystkich omawianych typach domów istnieje możliwość obniżenia kosztów poprzez własny wkład pracy, a często pomogą ekowioski, Unia Europejska zwróci część pieniędzy za budowe domu. Piękny nowoczesny design tych przedsięwzięć czyni z nich łakomy kąsek dla wielu inwestorów. Ekohotele są coraz popularniejsze w Europie i na świecie.

Jest tylko jedna wada. Wciąż nie wierzymy, że można tak mieszkać. Ufamy tylko cegłom. Budujemy z nich tak grube mury jakbyśmy spodziewali się krzyżackiego oblężenia. Poznałem Mistrza Krzyżackiego. Jest bardzo miłym człowiekiem. Erudytą i pacyfistą o manierach XIX wiecznego lorda.

Warto się zastanowić, bo w cenie nowego samochodu średniej klasy dostaniemy nowy dom o powierzchni 100 m2.

Thu, 14 Aug '08 23:00

piękna płenta! Pozdrawiam!Ania

Wed, 27 Aug '08 19:39

Bardzo ciekawy artykuł. Mnie i narzeczonego nie stac na tradycyjny dom z cegieł poza tym nie chcemy tak dlugo czekac... Tylko trudno znaleźć dobrą firmę, która ma bardzo przystępne ceny i ma w swojej ofercie bliźniaki!Proszę o strony z jakimiś ciekawymi kanadyjczykami-bliźniakami na pocztę:agabinek_86@o2.pl Pozdrawiam

Mon, 3 Nov '08 19:27

Taaaaaaaaaaaaaaa,dom z opon i puszek, ziemi,gliny he,he,w polskim klimacie.Człowieku a gdzie ty masz rozum,puknij się w łeb.Postudiowałbyś budownictwo,mechanikę ,wytrzymałość konstrukcji,chemię i inne przydatne w budownictwie dziedziny wiedzy to byś głupot nie pisał.Fajnie by było móc zbudować trwały ,bezpieczny dom 100 m2 za 50.000 zł ale gdybyś się uczył /i nauczył/ to byś nie trcił czasu na pisanie bzdur.Ale nie przejmuj się moim komentarzem,nie chcę Ci robić przykrości i pozbawiać radości fantazjowania na temat taniego budowania -krzywdy nikomu tym nie zrobisz.Baw się dobrze,może faktycznie kogoś pobudzisz do twórczego myślenia i coś z tego pożytecznego wyniknie.Pozdrawiam z Koszalina.

Mon, 3 Nov '08 20:08

No może nie opony i puszki, ale "kanadyjczyki" czy kontenery (budownictwo zastępcze) przecież się powszechnie spotyka, co tak ostro? :)

Tue, 4 Nov '08 19:31

ja sie zastanawialem nad kanadyjczykiem, ale chyba zaczne studiowac jak zbudowac ladny deomek z kontenetow, ocieplic, polozyc lady dach... kurcze, swietne pomysly.
pozdrawiam
enemy_of_the_state

Sat, 8 Nov '08 17:52

lrog@interia.pl:
Swoim postem wykazałeś jedynie, że jesteś całkowitym ignorantem ;-) Poczytaj lektury podstawowe to będziesz mógł się włączyć do dyskusji.

[2] M. Pawlikowski: Nowoczesne budownictwo z gliny. PWRiL 1955, Warszawa
[3] Z. Kaczmarski: Robimy z materia??ów miejscowych. PWRiL 1958, Warszawa
[4] M. Gr??bczewska: Jak samemu zbudowa?? domek z gliny. Arkady 1957, Warszawa
[5] S. Choli??ski: Budynki z tworzyw cementowo-glinianych. Arkady 1958, Warszawa
[6] Z. Raci??cki: Budynki z gliny. Arkady 1962, Warszawa.
[7] Z. Raci??cki: Jak samemu zbudowa?? z gliny tani, zdrowy i trwa??y budynek mieszkalny
lub gospodarczy. PZUW 1942, ??ód??
[8] T. Kelm: Architektura ziemi, tradycja i wspó??czesno????. Murator 1996, Warszawa
[9] ITB: Instrukcja tymczasowa stosowania w budownictwie tworzyw cementowoglinianych.
PWT 1951, Warszawa
[10] ITB: Budownictwo z gliny w ??wietle bada?? i do??wiadcze?? ITB. Arkady 1962,
Warszawa
[11] Z. Konrad, Z. Raci??cki, A. Skórski: Poradnik budownictwa wiejskiego. PWRiL 1956,
Warszawa
[12] M. Hy????a, D. Kupiec-Hy????a: Domy z lekkiej gliny – Poradnik. Kraków 1994.
[15] Polskie bran??owe normy budowlane:
BN-62-6738-01: Masy cementowo-gliniane z wype??niaczami
BN-62-6738-02: Budownictwo z gliny – masy gliniane
BN-62-8841-04: Budownictwo z gliny – ??ciany z gliny ubijanej – warunki techniczne
wykonania i odbioru
BN-62-9012-01: Ceg??y i bloki cementowo-gliniane z wype??niaczami

Sory zna "???" ale przeklejam do z PDF.

Sat, 8 Nov '08 17:57

Zainteresowanych szerszym kontekstem tej tematyki odsyłam również na http://www.cohabitat.net, gdzie za kilka dni otworzy się cały portal poświęcony biobudownictwu.

Chętnie też odpowiem zainteresowanym na pytania techniczne ;-) Jestem architektem i specjalizuje się w tego typu budynkach (drewno, słoma, glina). Namiary to:
p.sroczynski [at] ekowioska.pl

Wed, 19 Nov '08 11:22

Widziałem pod Warszawą domek z kontenerów budowlanych. To jest ciekawe rozwiązanie, bo szybkie i tanie. Na taki domek byłoby mnie stać, na murowany - nie. No i elastyczność - powiększa ci się rodzina - dokupujesz kontener. Dziecko się wyprowadza - sprzedajesz. Alternatywnie - domek z płyty obornickiej (kanapkowa konstrukcja - 2 blachy w środku styropian). Może być do 30 cm styropianu. Dom pasywny, albo niskoenergetyczny jak nic. Szybki montaż. Na budowe dostajesz płyty 120 cm szerokie i do 3 m długie. jak nie masz oporów, że to jest brzydkie, to czemu nie. Tylko trzeba stawiać w terenie, gdzie nie ma zbyt silnych wiatrów. Widziałem raz taki magazyn z zerwanym dachem (No ale on był ze 6 m wysoki).

Fri, 21 Nov '08 20:49

Jestem za nowatorskimi czy nietopywymi rozwiązaniami, jednak po pierwsze artykuł wygląda na pisany pobieżnie i niechlujnie, ponieważ jest w nim wiele błędów. Przede wszystkim jednak muszę się przeciwstawic nieprawdziwym i zbyt radosnym informacjom dotyczącym technologii strawbale. Właśnie powstaje mój dom w takiej technologii. Nie jest ona niestety prosta i szybka, ani tym bardziej tania. Już samo wykonanie szkieletu jest skomplikowane i przynosi wiele trudności, wymaga skrupulatności, dokładności. Snopki słomiane są materiałem nienormalizowanym, nierównym, podczas układania ulegają odkształceniom, co powoduje, że trzeba dodatkowo optykac je słomą, a ponadto wymagają wielu warstw glinianego tynku, między innymi celem wyrównania wgłębień, co jest niezwykle pracochłonne. Jeśli chodzi o dach z wióra, najlepiej zatrudnic fachowców, tzw. starych wyjadaczy, którzy tylko tym się zajmują, w przeciwnym razie kładzenie wiórów trwa, trwa i trwa. A wiadomo, czas to pieniądz, co my czujemy bardzo dotkliwie. Materiały nie są tak tanie, jak pisze autor i potrzeba ich więcej, jak się okazuje w rzeczywistości. Drewna na 100 m2 domu potrzeba mniej więcej 20m3 (około 10m3 na każde 50 metrów kwdratowych powierzchni użytkowej budynku), przy tak dużym budynku, który ma w założeniu postac przynajmniej 40-50 lat, nie mogą to byc żerdzie, tylko conajmniej stemple budowlane, które tnie się na półwałki, a jeszcze lepiej drewno tartaczne (drzewo rosło dłużej, więc jest trwalsze), które z racji grubości tnie się na cwiercwałki. Nie kosztuje ono 130-180 zł, ale conajmniej 250-280 złotych i więcej za metr sześcienny, o ile leśniczemu będzie się chciało chodzic po lesie i wybierac nam drewno pod wymiar oraz jeśli nadleśnictwo wyrazi zgodę na tak dużą, jak na klienta detalicznego, wycinkę. Do tego dochodzą koszty okorowania (około 100 zł za m3) oraz pocięcia (mniej więcej drugie tyle, co zdjęcie kory). Muszę rozczarowac wszystkich, którzy chcieliby dużo zaoszczędzic. Można trochę uciułac na słomie, glinie (jeśli nie będzie z kopalni) i drewnie (prosto z lasu), ale trzeba się sporo nadzwonic i nabiegac. Budowa wymaga więc od inwestora sporego zaangażowania. A w trakcie pojawiają się jeszcze co chwila sytuacje "a tu jeszcze trzeba poprawic" (koszty), "to należałoby dokupic" (koszty), "tamto będzie lepsze, jak dodamy jeszcze tego" (koszty!). Mnóstwo nieprzewidzianych wydatków, ponieważ podczas budowy pojawiają się różne modyfikacje, mające na celu poprawę bezpieczeństwa konstrukcji, z racji jej eksperymentalnego charakteru w naszym kraju. Tenże charakter powoduje, że inwestorzy nie mogą spac po nocach, bo ciągłe ryzyko i przeciągająca się budowa oraz piętrzące się problemi i koszty, spędzają sen z powiek. Stres towarzyszy każdej budowie. Wszystkie osoby, które znam, a które się budowały, zastanawiają się, o ile krócej będą przez to żyły (proszę wybaczyc czarny humor). A w wypadku zwiększonego ryzyka, jak w tym wypadku, jest jeszcze gorzej. Technologia ta jest kosztowna także dlatego, że wymaga wielu rąk do pracy, więc o ile ktoś nie dysponuje tanią siłą roboczą w postaci własnych rąk, rąk swojej wielodzietnej rodziny, czy niewolników trzymanych w piwnicy, niech nie liczy, że się wybuduje za pół darmo. Komu więc można polecic tę technologię? Z pewnością nie ludziom o skromnych zasobach finansowych, chyba że postawią domek w granicach 50m2, najlepiej własnymi rękoma. Z pewnością nie tym, którzy nie mają czasu, ponieważ ta technologia wymaga wzmożonej czujności ze strony inwestora, ciągłych konsultacji ze specjalistami, poszukiwania jak najlepszych i najtańszyh materiałów oraz mądrych rozwiązań. No więc komu? Tylko i wyłącznie miłośnikom ekologii, fascynatom biotechnologii, osobom ceniącym sobie naturę i własne zdrowie, nietuzinkową estetykę tego rodzaju budownictwa i jego wyjątkowy klimat. Dla tych rzeczy warto się zastanowic czy jednak ryzyka nie podjąc. I ciągle liczyc, liczyc, liczyc, żeby nie obudzic się bez grosza, chociaz zaplanowało się wcześniej budżet i miało to wyglądac o niebo inaczej. Na pocieszenie dodam, że z pozwoleniem na budowę nie powinno byc żadnych trudności, o ile w ogóle znajdzie się ktoś, kto nam taki dom sensownie zaprojektuje. Odpowiedzialnośc ponosi architekt i konstruktor, którzy podpisują się pod dokumentami, a wniosek o pozwolenie musi byc przygotowany zgodnie z obowiązującymi zasadami. Nie ma przepisu, który zakazywałby budowania ze słomy, gliny i drewna, natomiast istnieją normy, które na to zezwalają. Z własnego doświadczenia wiem, że urzędników to mało obchodzi, sprawdzają tylko czy we wniosku są wszystkie niezbędne dokumenty i czy projekt jest zgodny z miejscowym planem zagosp. przestrz. lub warunkami zabudowy oraz prawem budowlanym. Jak widac, autor nie wymienił wszystkich wad, ale nic w tym dziwnego, w naszym kraju przygoda z opisaną technologią dopiero się rozpoczęła.

Mon, 1 Dec '08 22:34

TAK SOBIE CZYTAM I DOCHODZĘ DO WNIOSKU ŻE MOŻNA TANIEJ ....TRZEBA TYLKO SZUKAĆ DZIAŁKI Z Z DZIURAMI W ZIEMI ,GROTAMI A MOŻE Z WIELKIMI DĘBAMI W KTÓRYCH SĄ DZIUPLE ......MOŻNA WTEDY MIEĆ DACH NAD GŁOWĄ ZA DARMO I DO TEGO EKOLOGICZNIE! Ps..KOLEGA WYBUDOWAŁ DOM kANADYJCZYK 133M Z GARAŻEM NA DZIEŃ GRUDZIEŃ 2008...I WCALE NIE WYSZŁO TANIEJ OD MUROWANEGO, A KTO WIE, MOŻE I DROŻEJ! A najlepsze TO TO,zE domy szkiEletoWE trudnO w POLSCE SPRZEDAĆ !!Nawet psia cena nie pomaga ....jak kogoś interesuje to jest taki dom ,kolega sprzedaje ....133 metry działka 1100metrów 40 km od Bydgoszczy . Działka ze ścianą lasu, piękna okolica jeziora ,ZALEW KORONOWSKI, CENA WYW. 280 TYS ....STAN deweloperski!POSZUKAJCIE NA ALLEGRO....WYSTAWIANY OD PÓL ROKU ......TAK TO JEST Z TYMI SZKIELETORAMI! sami zobaczcie ... ścianę postawisz , chlapniesz od środka tynkiem i jest o.k..............a w szkielecie precyzyjna zabawa z płytami gk !

Wed, 10 Dec '08 10:52

Kolejnym fajnym rozwiązaniem jest podpatrzone tutaj: http://andhy.files.wordpress.com/2007/07/domek.jpg
Problem powstaje tylko przy zakupie mebli do tego taniego mieszkania, ponieważ ciężko coś sobie dopasować w sklepie. Żyjąc w takim pokoju nie polecam okrągłego stolika...

Tue, 23 Dec '08 15:02

"Taaaaaaaaaaaaaaa,dom z opon i puszek, ziemi,gliny he,he,w polskim klimacie.Człowieku a gdzie ty masz rozum,puknij się w łeb.Postudiowałbyś budownictwo,mechanikę ,wytrzymałość konstrukcji,chemię i inne przydatne w budownictwie dziedziny wiedzy to byś głupot nie pisał.Fajnie by było móc zbudować trwały ,bezpieczny dom 100 m2 za 50.000 zł ale gdybyś się uczył /i nauczył/ to byś nie trcił czasu na pisanie bzdur.Ale nie przejmuj się moim komentarzem,nie chcę Ci robić przykrości i pozbawiać radości fantazjowania na temat taniego budowania -krzywdy nikomu tym nie zrobisz.Baw się dobrze,może faktycznie kogoś pobudzisz do twórczego myślenia i coś z tego pożytecznego wyniknie.Pozdrawiam z Koszalina"
Już drugi raz się natknęłam na te komentarze. I teraz muszę coś napisać. Co za DEBIL się wypowiedział? Nie mam zwyczaju nikogo obrażać, ale to ON pierwszy obraził, wszystkich, który chcą coś zrobić, nie tylko dla pieniędzy, ale i ratowania świata. Moim zdaniem jak najbardziej, można, a nawet trzeba zaczynać wykorzystywać opony, puszki do budowy choćby płotu wkoło domu. Pan wszechwiedzący powinien trochę otworzyć się na inne możliwości, a nie trzymać się tego co wystudiował cholera wie ile lat temu!

Tue, 23 Dec '08 17:32

Ja tam myślę że najlepiej to mieć własny kamieniołom i zakład kamieniarski - zalety murowanego połączone z ekologicznymi, tylko że znaleźć teraz ludzi którzy umieją łączyć kamienie bez zaprawy to prawie cud

Sun, 28 Dec '08 18:10

zapraszam na polska strone poswiecona w zupelnosci technologii earthship
http://www.earhtship.pl

Sun, 28 Dec '08 18:11

http://www.earthship.pl

Fri, 27 Feb '09 12:15

Tak te wszystkie technologie brzmią pieknie na papierze, ale w rzeczywistości to nie ma wykonawców do tego...nie mówiąc już o gehennie w urzędach. Spoko pomysłem jest szkielet drewniany, ale też łatwo można wpuścić się w maliny. Np mojemu znajomemu, który sobie postawił taki dom, rozija się grzyb, pękają ściany bo drzewo było źle wysuszone. Poza tym jak tylko pojawia się jakiś robak to nie spi po nocach bo się boi, że mu zjedzą

natomiast bardzo ciekawą technologią szkieletową do tego o wile tańszą niż w przypadku drewna jest lekki szkielet stalowy. Tu to widziałem ostatnio
http://www.szkielet.pl/forum/viewtopic.php?t=3954

generalnie w stanach , australi i nowej zelandi to stalowy szkielet zaczyna powoli zastępować przestarzały drewniany szkielet

Fri, 27 Feb '09 12:25

TO prawda jak szkielet to tylko stalowy. Nie zjedzą ci go robaki, nie gnije, nie pracuje=nie ma pęknieć w ścianach, na rdzę dają gwarancję 200 lat także też się nie ma co przejmować. Do tego super ciepłe. Mieszkam w takim od zeszłej jesieni. Postawiłem go w trzy miesiące. Dom ma 140 m jest ocieplony materiałami z najwyższej półki, i kosztował ze wszystkim (bez działki) ,czyli projektem wjazdem przyłaczami, wykończeniem łącznie z AGD 290 000......a ceny z zeszłego roku, w tym powinno być taniej bo ceny roboty spadają...
Dom za 50 000 to raczej między bajki no chyba, że Tipi w lecie a na zime do ciepłych krajów

dla zainteresowanych wiecej info na astawi małpa gmail.com

Fri, 3 Apr '09 00:33

..tak,piekny szkielet stalowy na okolo 200 lat za jedyne 290 000.Jezeli popatrzec z perspektywy trwalosci to napewno warto,a jezeli popatrzec z innej strony ??? 50 000 tysiecy to nie bajka to zeczywistosc,lecz nie na 200 lat.Jednak zdrowa,ekologicza i majaca dusze chalupa,gdzie pachnie zyciem wschodzacego slonca.Kto dzisiaj zyje 200 lat????????

Sun, 26 Apr '09 03:00

Polacy nauczyli się budować dla siebie,swoich dzieci, swoich wnuków, prawnuków, praprawnuków, prapraprawnuków itd... Najlepiej zadłużyć siebie, swoje dzieci,i wszystkich dookoła stawiając swoje skromne 200 metrów kwadratowych. Pół domu i tak będzie stało bezużyteczne bo będzie szkoda je ogrzewać. Mnie bardzo interesuje dom z kontenerów- absolutna alternatywa dla ludzi mniej zamożnych mażących o swoich 4-kątach. 70 lat użytkowania wystarcza,dzieci nie będą miały problemu z podziałem- bonie będzie codzielić.

strona 1 z 2 • następna

Odpowiedź

Powered by Snapboard